Hej!
Tiphona jest taką klasyczną lolitą więc herbata pasuję idealnie.
Uważem że bardzo jej do twarzy w tych nowych włoskach, wygląda tak delikatnie, ale kolorowo.
Moja dyńkowa przygoda
Hej!
Cześć!
Butki już przyszły więc moja panna już nie musi chodzić na boso, są śliczne, nie spodziewałam się takjej ilości detali. Wig terz przyszedł; milutki i mięciutki, jest troche dłuższy niż się spodiewałam, ale to nic.
Cześć!
Wróciłam z Wiednia, było tam bardzo fajnie, ale zdecydowanie za gorąco, było nawet kilka dni w których temperatura osiągneła 35 stopnii, nic przy takim gorącu robić tylko leżeć rozebranym przy włączonym wiatraku.
Parę zdjęć z mojej wycieczki:
wiedeń sam w sobie był fajny, ale najbardziej się cieszyłam na spotkanie z pewnymi dwoma osobami (Nie, nie zbierają lalek), i będe strasznie tęsknić mimo że nie dłógo znów się zobaczymy, ale nie chcę się za bardzo rozpisywać o moim życiu prywatnym.
Wróciłam i co? Wróciłam i zostałam przywitana przez deszcz. podobno padało przez całą moją nie obecność.
Przechodząc do lalkowania.
Witam w co mam nadzieje jest wielkim powrotem tego bloga.
Dawno mnie nie było. Ostatnio zerknełam na tego bloga i nie chciało mi się wierzyć że ostatni post był już prawie dwa lata temu, w dodatku był troche na "odwal sie", tytuł niby "obitsu" a tu tylko jedna poza na zdjęciach, sukienki w ogóle nie widać, szkoda słów.
Trochę się wypaliłam, częściowo przez szkołę, tak chodzę na kierunek krawiecki i tyle w szkole było szycia że mi się w domu w ogóle nie chciało szyć. Żeby nie było że tylko narzekam to muszę przyznać że się bardzo dużo nauczyłam i nawet jeśli nie będe pracować w tym zawodzie to i tak mi się ta wiedza przyda. Szkoły co prawda jeszcze nie skończyłam ale przed ostatnie dwa semestry szycia nie miałam wcale, więc zdążyłam trochę odpocząć.
Przez ten czas kiedy mnie nie było od czasu do czasu naszła mnie ochota na lalkowanie, czasem coś uszyłam, czasem coś zmieniłam, ale nie chciało mi się robić zdjęć, o pisaniu nawet nie wspomnę.
Tak naprawde jedyne zmiany to nazwa bloga, i Holly doczekała sie nowego wiga, sama go zrobiłam, ma śliczny kolor i włoski wydają się być dość dobrej jakości, ale na obcinaniu się wcale nie znam więc fryzura wyszła krzywa, będe musiała zamówić nowego, problem polega na tym że jestem bardzo wybredna; jak jest kolor który mi się podoba to mi fryzura nie odpowiada, jak jest fajna fryzura to nie ma w takim kolorze, a jak wszystko mi odpowiada to wysyłka jest tak droga że mi szkoda. Jak by ktoś miał na sprzedaż wiga podobnego to tego na zdjęciach to chętnie się skontaktuję.
Bez więcej przedłużania zapraszam na zdjęcia.
Zdjęć jest tylko pare, troszkę jakby za jasne, wszystkie robione telefonem.
Mama mówi że super by w tej skukience wyglądała przy tróskawkach jak dojrzeją, ale to jeszcze trochę potrwa, brakuje im słońca i ciepełka, mnie z resztą też, ostanio ciągle pochmurnie.
Podczas robienia zdjęć pojawił się problem, a mianowicie taki że odkąd założyłam Holly obitsu to głowa jej się dość mocno kiwa, jakieś porady?
Mimo iż chcę wrócić do lalkowania oraz blogowania to nie wiem czy pojawi się więcej postów w tym miesiącu ponieważ prawie cały miesiąc spędze w Austrii, a lalki ze sobą nie biorę.
To na tyle, do napisania, pa, pa!
Niestety mimo ciągłych postanowień i obietnic nie mam czasu ani chęci na lalkowanie więc posty pojawiają się bardzo żadko.
Obitsu dotarło już dawno, i jestam zadowolona z jego artykulacji. Na początku założyłam je trochę "na odczep się" i był problem z tym że głowa się ciągle ruszała i spadała, ale ostateczni toche nad tym posiedziałam i założyłam wszysto mam nadzieję jak należy.
Dziś -Nieco spóżnione- zdjęcia Halloweenowe.
Zdjęcia są w porządku, ale nie zbyt widać sukienke nad którą się trochę na męczyłam.
W Halloween prawię nic nie robiłam, na początku umówiłam się z ciocią że będziemy straszyć dzieci, ale tuż przed Halloween wyjechała. A wy? Co robiliście?
Postanowiłam spróbować mojej ręki w robieniu butów, ponieważ stockowe nie pasują na Obitsu, niestety nie jest to tak proste jak się wydaje, i się poddałam, duży szacunek dla osób które umieją je robić.
Mimo wcześniej wspomnianego braku czasu oraz chęci powarznie się zastanawiam nad zakupem dalki.
To na razie tyle, pa, pa!
Dzień dobry wieczór wszystkim.
Jak zwykle mineło sporo czsu od ostatnigo posta, zawsze powtarzam że postaram się coś wstawić jak tylko będe mogła, a i tak kończy się tak samo, najpierw czekam kiedy będzie czas żeby coś uszyć albo pogoda żeby porobić zdjęcia na dworze, ale kiedy taki moment w końcu nadejdzie, to nie mam w ogóle ochoty sie za nic zabrać. W taki oto sposób mijają miesiące zanim pojawi się nowy wpis.
Niedawno przez około tydzień byłam chora na covid i musiałam leżeć w łóżku, naszła mnie wtedy wielka ochota na lalkowanie i moja głowa wypełniła się mnóstwem pomysłów na lalkowe stroje do uszycia. Nie mogąc robić zbyt wiele postanowiłam że poszukam pillipowych blogów, to właśnie one zapoznały mnie z dyńkami i sprawiły że zapragnełam posiąść przynajmniej jedną taką lalkę.
Zaczełam szukać i szukać, niestety bardzo szybko Zdałam sobie sprawe z czegoś co starałam się jak najdłużej ignorować, dyńkowe blogi są na wyginięciu, większość z nich jest nie aktywna, a ostatnie wpisy są z przed paru lat.
Sama wiem że ciężko jest wstawiać regularne posty, ale muszę przyznać że to dość smutne.
Dziś była dość ładna pogoda więc wyszłam na dwór i zrobiłam parę zdjęć.Testuję właśnie nowy program do obróbki zdjęć, nie do końca jeszcze wiem co jak działa ale myśle że zdjęcia wyglądają dużo ładniej.
Dzień Dobry wieczór.
Trochę się spóźniam z życzeniami ale trudno. Rano próbowałam zrobić zdjęcia ale światło było złe i nic z tego nie wyszło.
Jak wam mija Wielkanoc? Mi całkiem przyjemnie rano, było szukanie czekoladowych jajek, potem zjedliśmy śniadanie, następnie udaliśmy się na spacer, po spacerze zjedliśmy lody, a resztę dnia leniuchowaliśmy.
Pod wieczór zrobiłam parę fotek w stocku Holly.
Jak zwykle polecam je powiększyć.